Pokrowiec na huśtawkę bocianie gniazdo

Zakup huśtawki był pod wpływem chwili. Pomysł męża mi się bardzo spodobał, bo Hania lubi huśtawki, a w bocianim gnieździe mogą się zrelaksować również dorośli. Po powieszeniu na tarasie od razu była używana i przypadła wszystkim do gustu. Wtedy zrozumiałam, że prawdopodobnie będzie tak wisiała cały czas, więc przydałoby się ja dostosować do reszty aranżacji tarasu. Drugi powód szycia pokrowca był czysto praktyczny – czarny materiał tej huśtawki na słońcu mocno się nagrzewa i nie jest przyjemny.

Materiał

Materiał, który wybrałam na ten pokrowiec to welur (velvet). Kupiłam 2,5mb tkaniny o szerokości 150 cm i to wystarczyło na pokrowiec oraz na poszewkę na poduszkę. Bocianie gniazdo u mnie ma 113cm średnicy. Pokrowiec musi mieć znacznie większą średnicę ze względu na wklęsłość siedzenia.

Potrzebna też będzie gumka do ściągnięcia pokrowca, żeby się ładnie układał i dobrze trzymał. Ja dałam cienką gumkę 7mm, ale można szerszą.

Gdyby belka tego materiału miała chociaż 160 cm szerokości lub huśtawka mniejszą średnicę, to bym tylko wycięła koło, zrobiła cztery rozcięcia na sznurki i zawinęła brzegi naokoło tworząc tunel na gumkę. Dla mojej huśtawki szerokość 150 to było za mało, żeby przykryć całkowicie od spodu ten czerwony pasek. Z tego powodu do wyciętego największego możliwie koła doszyłam paski złożone na pół i to one stworzyły tunel na gumkę. Krok po kroku poniżej.

Szycie pokrowca na bocianie gniazdo

Wycięłam z materiału największy możliwy kwadrat.

Kwadrat złożyłam na pół, a następnie ponownie na pół. W rogu powstałego trójkąta, w którym znajduje się środek kwadratu, przyczepiłam początek centymetra przy pomocy szpilki.

Zmierzyłam największy możliwy promień koła, który mogę wyciąć (u mnie 75 cm) i obracając centymetr naniosłam punkty, po których następnie wycięłam koło.

Przed rozłożeniem koła zrobiłam cztery nacinki dzielące obwód koła na równe odcinki. To dlatego, że nasza huśtawka ma cztery sznurki do powieszenia i są one zamocowane w równych odstępach.

Teraz zmierzyłam średnicę huśtawki uwzględniając jej wklęsłość – a więc położyłam centymetr wewnątrz huśtawki i zmierzyłam od sznurka do sznurka. Na tej podstawie pogłębiłam nacinki w pokrowcu. U mnie ta średnica to około 130cm, średnica wyciętego koła to około 150cm, a więc moje nacinki mają po około 10cm głębokości. To nie jest konieczne w przypadku weluru, ale zabezpieczyłam brzegi nacinków na overlocku. Można to też zrobić szerokim zygzakiem na zwykłej maszynie.

Tak jak pisałam wyżej, zawinięcie brzegów byłoby następnym krokiem, gdyby huśtawka była mniejsza. Potrzebuję dużego pokrowca, dlatego wycięłam jeszcze cztery prostokąty szerokości 10cm i długości odpowiadającej 1/4 obwodu dużego koła.

Prostokątne paski złożyłam na pół po długości i doszyłam do koła. Zrobiłam to na overlocku, ale można też na zwykłej maszynie ściegiem prostym, a potem obrzucić krawędzie zygzakiem.

Pokrowiec prawie gotowy.

Do powstałych tuneli wsunęłam przy pomocy agrafki gumkę długości około połowy każdego z odcinków (a zatem cztery odcinki gumki).

Zamocowałam ją na początku i na końcu każdego tunelu. Można zostawić kawałek gumki na zewnątrz z każdej strony tunelu, tak żeby można było je potem zawiązać ze sobą. Ja zamiast tego nabiłam napki.

Taki pokrowiec już się ładnie trzyma huśtawki. Dla stuprocentowej pewności, że nie będzie się zsuwał, nabiłam jeszcze napki do zapinania za sznurkami.

Pokrowiec gotowy!

Do zestawu powstała jeszcze poduszka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *